Death Is That Man Taking Names: Intersekcje amerykańskiej medycyny, prawa i kultury ad

Używa selektywnej lektury psychoanalizy Freuda, aby argumentować, że lekarze mogą karać pacjentów w celu zaspokojenia jakiejś nieświadomej, psychicznej potrzeby zadawania dodatkowego cierpienia. Na poparcie tego argumentu przytacza on badanie, w którym lekarze stosowali leki nasenne, gdy wycofywali wsparcie dla życia. Ich motywacja, jego zdaniem, była po części w celu ochrony personelu i rodziny przed świadkami walki pacjenta z oddychaniem, ale także, nieświadomie, ukarania umierającego pacjenta. Uważam, że ta druga interpretacja jest daleko idąca. Uważam, że główną motywacją do utrzymania paraliżu jest pomoc umierającemu pacjentowi, który jest silnie uspokojony, umrzeć wygodniej i szybciej. I odwrotnie, argumentowałbym, że jednym z powodów, dla których leki na paralityczne są czasem zaprzestane u umierających pacjentów, gdy wycofuje się wsparcie dla życia, jest to, że dwuznaczność jest wstrzykiwana z powrotem do aktu, a nie z powodu jakiegokolwiek pojęcia dotyczącego ochrony pacjentów przed cierpieniem. W rzeczywistości, umierający pacjenci są często niedostatecznie obciążani, gdy wentylatory są wycofywane, aby stworzyć rodzaj niejednoznaczności, którą Burt zachęca. Kilka przykładów z szerszej dziedziny opieki na koniec życia wymaga również iluzji moralnej przejrzystości w obliczu niejednoznaczności. Na przykład zasada podwójnego działania wymaga, aby jedyną intencją lekarzy było ulżenie cierpieniu, a śmierć, nawet gdy jest nieunikniona i pożądana przez pacjenta, może być przewidziana i nie jest zamierzona przez lekarza. Kiedy pacjent jest gotowy na śmierć i przyjmuje leki uspokajające, które towarzyszą zwiększającym się dawkom leków przeciwbólowych, jak można powiedzieć, że śmierć jest całkowicie niezamierzona. Podobnie, kiedy pacjent jest uspokojony do stanu nieświadomości, aby uniknąć świadomości cierpienia, a następnie nie otrzymuje pokarmu lub płynów, czy można realistycznie powiedzieć, że pomoc w spowodowaniu śmierci jest całkowicie niezamierzona. Czy nie należy poinformować pacjenta i rodziny, że śmierć będzie nieunikniona po rozpoczęciu procesu. Ogromna różnorodność programów hospicyjnych pod względem częstości występowania sedacji (od 0 do 50 procent zgonów) powinna skłonić nas do zastanowienia się nad celowością usystematyzowanej ambiwalencji .
Można argumentować, że samobójstwo wspomagane przez lekarza jest o wiele bardziej niejednoznacznym działaniem niż ostateczna sedacja. Przecież zamiar lekarza przepisywania leku może częściowo przyczyniać się do snu lub zapewnić pewność, że pacjent może uciec, ale z nadzieją, że on lub ona zdecyduje się tego nie robić. Zatem podejście Burta do tworzenia strukturalnej ambiwalencji niesie również potencjał do samooszustwa i wytworzonej niejednoznaczności, gdy jasność i uczciwość lepiej służyłyby pacjentom i rodzinom.
W Death Is That Man Brain Imiona, Burt przypomina nam, że irracjonalne siły wchodzą w grę we wszystkich praktykach końca życia i że zaprzeczamy im na niebezpieczeństwo dla naszych pacjentów i naszego zawodu. Przekonuje przekonująco, że procesy rządzące takimi praktykami powinny być otwarte, że osoby zaangażowane powinny być odpowiedzialne, a standardy nie powinny być tak nierealistyczne i wyidealizowane, aby zmusić prawdziwą złożoność tych decyzji do nieuwzględnienia. Chociaż Burt stosuje swoją analizę głównie do samobójstw popełnionych przez lekarza, aborcji i kary śmierci, ma szerokie zastosowanie w innych aspektach opieki na zakończenie życia.
Timothy E. Quill, MD
University of Rochester School of Medicine, Rochester, NY 14642

Powołanie się na artykuł (1)
Zamknij Cytowanie artykułów
[więcej w: wybielanie zębów zamość, usuwanie laserowe owłosienia cena, refundacja aparatów słuchowych ]
[patrz też: baclofen polpharma, inseminacja nasieniem dawcy, paroksetyna ]