Death Is That Man Taking Names: Intersekcje amerykańskiej medycyny, prawa i kultury

Robert Burt napisał prowokacyjną i niepokojącą książkę, którą powinni przeczytać wszyscy specjaliści zaangażowani w opiekę na koniec życia. Sugeruje on, że umierający pacjenci, ich rodziny i ich lekarze są podatni na niesforne siły psychologiczne wyzwalane przez zbliżającą się perspektywę śmierci oraz że samostanowienie pacjentów jest niewystarczającą ochroną przed wieloma otaczającymi siłami zła . korzysta z prawnych i klinicznych przykładów samobójstwa lekarza, aborcji i kary śmierci w celu zilustrowania jego tezy. Chociaż nie zgadzam się z niektórymi jego wnioskami i przykładami, główne tematy zasługują na poważną uwagę. Jego pierwszym tematem jest to, że wszystkie osoby stojące przed decyzjami końca życia są z natury ambiwalentne, z mieszanymi emocjami i motywacjami. Dlatego pojęcie racjonalnego samostanowienia jest iluzją w tym kontekście. Jednak nieodłączne ograniczenia racjonalnego podejmowania decyzji odnoszą się do wszystkich ważnych decyzji medycznych, a nie tylko do tych pod koniec życia. Ponieważ nie jesteśmy czysto racjonalnymi istotami, na świadomą zgodę zawsze mają wpływ czynniki subiektywne i emocjonalne. Jednak niekoniecznie wynika to z świadomej zgody, a samookreślenie pacjentów powinno zostać porzucone. Wybór przez poszczególnych pacjentów, sam w sobie, z pewnością nie zachowuje autonomii pacjentów tak samo, jak zachęca do świadomej zgody. Najwyraźniej najlepsze decyzje dotyczące końca życia są podejmowane w wyniku współpracy i wzajemnego informowania pacjenta, rodziny pacjenta i lekarzy, z których każdy dzieli się swoją wiedzą, aby pomóc pacjentowi w podjęciu najlepszej możliwej decyzji ( często w najgorszych możliwych okolicznościach).
Drugim tematem Burta jest niebezpieczeństwo tajemnicy, zwłaszcza w odniesieniu do złożonych decyzji, które mogą prowadzić do ambiwalencji. To niebezpieczeństwo jest szczególnie niepokojące, gdy iluzję racjonalności proponuje się jako zabezpieczenie. Na przykład decyzje o nakazach nie-wskrzeszenia (DNR) były wyłączną domeną lekarzy, dopóki nie dowiedzieliśmy się, że ten tajny proces był stosowany niekonsekwentnie i że lekarze byli podświadomie pod wpływem takich czynników jak rasa, płeć i wiek. Następnie opracowano bardziej otwartą, regulowaną praktykę, obejmującą świadomą zgodę i stwarzającą dodatkowe wyzwania poprzez umieszczenie większej ilości tej decyzji medycznej w rękach pacjentów. Decyzje podejmowane przez DNR są nadal podejmowane z ambiwalencją i często są pod wpływem irracjonalnych sił, ale otwarty proces ostatecznie zapewnia lepszą ochronę przed siłami nikczemnymi, niż nadmiernie proste poleganie na samostanowieniu pacjentów lub dobroczynności lekarzy.
Trzeci motyw to to, że śmierć ma wrodzoną aurę niesprawiedliwości i że jest z natury zła . Z tej złowieszczej perspektywy, uznanie śmierci za naturalną, nieuniknioną część cyklu życia pozbawia ją jej grawitacji i stwarza iluzję moralna neutralność. Śmierć, twierdzi się, nie powinna być akceptowana iz całą pewnością nie powinna być wybierana ani świadomie wspomagana. Skrajne indywidualne cierpienie powinno być adresowane jedynie przez akty, które obejmują zorganizowaną ambiwalencję , a nie przez akty, które wyraźnie i świadomie przyspieszałyby śmierć.
Burt dalej sugeruje, że psychologiczne i duchowe żniwo, jakie wywierają na lekarzu regularne konfrontacje skrajnych cierpień i śmierci wyjaśnia niektóre ciemne strony praktyki medycznej, takie jak pozornie irracjonalne leczenie bólu i nadużywanie inwazyjnej technologii medycznej u umierających pacjentów
[przypisy: prosure, przychodnia vitamed, usg wroclaw ]
[przypisy: ibuprom zatoki ulotka, prądy interferencyjne, stomatologia rzeszów ]